Z Innej Beczki Koszalinul. Oskara Lange 29, 75-441 Koszalin

Pierwszy taki pub w Koszalinie, gdzie można napić się nie tylko butelkowanego piwa, ale także świeżutkiego kraftu prosto z beczki.

Z Innej Beczki narodziło się pewnego wieczora, gdy właściciele lokalu sączyli pszeniczne piwo w prawdziwym, bawarskim pubie. Tamtego dnia postanowili, że tego samego trunku będą mogli spróbować goście w ich własnym pubie po drugiej stronie granicy, czyli w Koszalinie. W ich wypadku pierwszym krokiem do sukcesu było robienie tego, co się lubi.

Trzeba przyznać, że piwną pasję czuć tu od momentu przekroczenia progu lokalu. Przemiły barman-gawędziarz, nawet bez specjalnej zachęty podzieli się swoją szeroką wiedzą, anegdotkami i informacjami z piwnego świata z gośćmi. Przy zamawianiu piwa z pasją doradza oraz dobiera odpowiednie smaki i aromaty piwa do gustów gości. Za każdym razem przed barem pada pytanie jakiego piwa się oczekuje, za jakimi smakami przepada i jaki stopień goryczki lubi. Podobnie jest z innymi trunkami np. autorskimi koktajlami i drinkami czy whisky.

Misją właścicieli jest poprawa jakości koszalińskiej gastronomii, a wyzwanie zaczynają od swojego lokalu starając się być zawsze o krok przed konkurencją, utrzymywać unikatową i oryginalną ofertę oraz wysoką jakość serwowanych potraw. Bar wyposażony jest w 4 nalewaki, z których sączy się zazwyczaj bawarskie piwo z browaru Tucher oraz piwa rzemieślnicze z polskich browarów. Oprócz piw lanych wybierać można spośród trunków butelkowanych, których jest naprawdę sporo.

Lokal podzielony jest na dwa pomieszczenia - w sali głównej króluje typowo pubowy wystrój ze stolikami, telewizorem oraz sceną, na której na stałe stoi perkusja. Drugie pomieszczenie to strefa relaksu, gdzie można odpocząć na kanapach i sofach w bardziej kameralnej atmosferze. Obie sale oddzielone są od siebie obszernym barem z dostawionymi do niego stołkami barowymi, które bardzo często są zajęte przez stałych bywalców, którzy prowadzą ożywione rozmowy z obsługą. Raz w miesiącu można przyjść na koncert lub jam session, a na co dzień w lokalu z głośników cicho sączy się jazz i blues, dzięki temu można z powodzeniem prowadzić rozmowy, nie przekrzykując się. Mile widziani są tutaj nie tylko miłośnicy dobrego piwa, ale także gier planszowych, których kilka leży przy barze do dyspozycji klientów, a raz w miesiącu odbywają się w lokalu turnieje planszówek.

14 stycznia 2018 Birofilia.org