Warzenie Grand Championa PSPD 2017

Na początku października w Browarze Zamkowym w Cieszynie swoje życie rozpoczął Grand Champion - najlepsze piwo domowe 2017 roku. A świadkiem i aktywnym uczestnikiem tego wydarzenia był autor receptury Dawid Bobryk.

Wszystko zaczęło się już kilka miesięcy temu, kiedy to podczas konkursu Grand Champion 2017 w ręce jury trafiło niemal 1700 butelek piw uwarzonych w 10 stylach przez 250 polskich piwowarów domowych. W tym roku sędziowie mieli przed sobą najtrudniejsze zadanie w historii konkursu, bo i zgłoszeń było najwięcej. W tym roku konkurs Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych na najlepsze piwo uwarzone przez pasjonatów w domowych warunkach odbył się już po raz piętnasty - tym bardziej cieszy rekordowa frekwencja i wysoki poziom zgłoszonych trunków. W szranki stanęło aż 440 piw, a poziom konkursu był tak wysoki, że po raz pierwszy w historii uwarzone w skali komercyjnej zostanie nie tylko piwo, które zajęło pierwsze miejsce, ale także laureat drugiej nagrody! Jednak Grand Champion może być jednak tylko jeden i wydaje się, że w tym roku jego premiera 6 grudnia znów wywoła poruszenie wśród piwnych pasjonatów.

700_450_warzenie_gc_2017.png

Spośród najlepszych trunków w każdej z kategorii konkursowych jury wybrało Grand Championa, najlepszego z najlepszych. W tym roku to ten zaszczytny tytuł trafił w ręce Dawida Bobryka za jego nowofalową wersję  piwa w stylu IPA w zdobywającym wielką popularność wariancie Northeast IPA (który nazywany bywa również New England IPA oraz Varmont IPA). Oficjalnie nie jest to jeszcze osobny styl, jednak różnice pomiędzy tym piwem, a klasyczną IPĄ są dość wyraźne i jest spora szansa, że wkrótce zostanie on oficjalnie wyodrębniony przez największą światową organizację piwną BJCP. Za prekursora tego stylu uważa się Heady Topper z browaru The Alchemist. Niewiele było dotychczas na polskim rynku piw w tym stylu, więc tym bardziej Grand Champion może w tym roku narobić zamieszania :)

700_450_gc_2017_kran.png

Czym zatem charakteryzuje się NE IPA? Przede wszystkim jest to piwo mętne i zrównoważone. Chmiel pojawia się w nim w dużej ilości, ale dodawany jest pod koniec procesu warzenia i po jego zakończeniu, więc w większym stopniu odpowiada za oszałamiające aromaty niż za bardzo mocną goryczkę. Częsty dodatek w tym stylu stanowią płatki owsiane, które mają nadać piwu gładkości i słodowej pełni. Trunek powinien być zmętniony ze względu na wykorzystane szczepy drożdży oraz dodatki, a jego smak, konsystencja i aromat może kojarzyć się z sokiem owocowym.

Samo warzenie Grand Championa 2017 było wydarzeniem wartym odnotowania - całodzienny, wielogodzinny wysiłek całej ekipy Browaru Zamkowego w Cieszynie z głównym piwowarem Dominikiem Szczodrym na czele, udział autora receptury Dawida Bobryka, który czuwał by wszystko odbyło się w zgodzie z jego zamysłem. Nieprędko uda się zapomnieć te wyjątkowe chwile, kiedy receptura znana z domowego zacisza zyskuje poważną skalę, z gramów robią się kilogramy, a zamiast kilu łyżek czy opakowań w kadzi ląduje kilka ton surowca. Niezwykłą atmosferę potęguje zabytkowy wystrój cieszyńskiego browaru - wiekowe maszyny nadal pełnią funkcje, do których zostały stworzone przed laty, a tradycja na każdym kroku przeplata się z nowoczesnością.

700_450_gc_2017_cieszyn.png

Warzenie rozpoczęło się punktualnie o 10:00 od zwiedzania browaru, podczas którego przewodnikiem był Dominik Szczodry, czyli osoba, która potrafi powiedzieć najwięcej o zakamarkach zakładu, ciekawostkach związanych z procesem warzenia piwa, stosowanych w Cieszynie technologiach oraz specyfice tego browaru na tle innych. Do ostatniej chwili trwały dyskusje pomiędzy piwowarami, tak by jak najlepiej oddać specyfikę zwycięskiego piwa w skali dostępnej dla większej rzeszy birofilów. Po mniej więcej godzinie opowieści i spaceru oraz przejściu trasy prezentującej krok po kroku cały proces produkcji piwa czas zakasać rękawy i wziąć się do roboty! Aż w końcu w gorącej atmosferze warzelni w kadzi zaciernej, obok słodów i wody, lądują płatki owsiane, które stanowią jeden z kluczowych elementów tego stylu.

Po ciężkiej pracy nadszedł moment, w którym można było trochę odpocząć, gdy brzeczka gotowała się spokojnie w ogromnym kotle. Ale to jeszcze nie koniec - czas na najważniejszy składnik IPY, czyli chmiel! Kolejne worki lądowały najpierw w kadzi warzelnej, a chwilę później w whirpoolu. I dopiero wtedy lista zadań na ten wyjątkowy dzień została wykonana - teraz czas na pracę drożdży, a jej efekty poznamy już w grudniu! Jedno jest pewne - Grand Champion 2017 będzie niezwykły!

11 października 2017 Birofilia.org